niedziela, 9 marca 2014

Just sunday

Po prostu niedziela. Dzień świąteczny, wolny od pracy (przynajmniej dla większości z nas), dzień odpoczynku i relaksu pod różnymi postaciami. Czy jednak?
Czy też macie tak, że niedziela jest jednym z najbardziej stresujących dni w tygodniu? Bo jutro poniedziałek, nowy tydzień, koniec wolnego (przynajmniej dla większości z nas) i nie wiadomo, co znów się wydarzy? Niedziela ma swój urok tylko do południa, potem zaczyna się okrutne odliczanie do poniedziałku ;)

Zdjęcia zrobiłam właśnie w niedzielne przedpołudnie, powietrze było wolne od poniedziałkowego stresu ;)



Dużo dobrego w  nadchodzącym tygodniu! :)

65 komentarzy:

  1. Dokładnie dziś o tym myślałam, że marnuję popołudnie niedzielne na myślenie i przygotowania na poniedziałek. I nie znalazłam sposobu, by opóźnić spływające myśli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także nieodmiennie przygnębiają niedzielne popołudnia i znikąd pomocy... ;)

      Usuń
  2. Ja już mam ten problem z głowy. Nie ma to jak emerytką być :))). Zdjęcia są świetne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właściwy kierunek - emerytura :))

      Usuń
  3. W zdjęciach czuć magię wolności :D niestety jutro poniedziałek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zauważyłaś, że to się powtarza regularnie co tydzień?
      ;)

      Usuń
  4. Kasiu-rzeczywiście powietrze czyste, choć na górnym zdjęciu już gęstnieje ;D A poważnie....też tak mam i bardzo pracuję nad tym , żeby żyć tu i teraz i cieszyć się każdą chwilą , nie myśleć o tym co i tak jest nieuchronne. To niełatwe, ale warte podjęcia trudu. Miłego tygodnia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, ale jak tego dokonać? Człowiek z natury uwielbia się zamartwiać ;)

      Usuń
  5. taak dzień wolny! U mnie mało, bo wracam zazwyczaj na studia i przez to głównie cały dzień w kuchni bo mama bez wałówki nie puści!
    Nie tyle stresujący co męczący.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a powinien być dniem odpoczynku ;)

      Usuń
  6. Mówiło się, że poniedziałki nie są lubiane a ja też spinam się po południu w niedzielę..Nowy tydzień, grafik opieki nad mamą, wpaść do syna, praca, czas na własny spacer i ..wiele spraw, które czekają na plan. Coraz mniej spontaniczności..Dopiero za tydzień będzie można...Zdjęcie magiczne, takie na początek tygodnia własnie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wyszło, że poniedziałki nie są chyba aż tak stresujące jak niedziele ;)

      Usuń
  7. Niedziele traktuję jako podsumowanie tygodnia i plan na następny tydzień. Kiedy tylko nadarza się sytuacja spędzamy go na łonie natury. Tak jak na Twoich pięknych zdjęciach. Przeważnie w Karkonoszach.
    A poniedziałek? No, cóż czas zacząć nowy tydzień i zawsze myślę: oby do środy, a potem z górki :)) Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedziela (jak jest wolna) to mój dzień, kiedy mogę ułożyć z pościeli kokon, być cały dzień w piżamie i zająć się "nicnierobieniem". Choć czasem i skorzystam z ładnej pogody i wyjdę na spacer, a po takim lesie to już bym chętnie pobiegała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci Marcelino, że potrafisz się tak wyluzować, że nawet w piżamie chodzisz cały dzień :))

      Usuń
  9. ja mam teraz poniedziałki wolne :) więc niedzielę spędzam bezstresowo :)
    ja dziś już od rana odliczam godziny do wtorku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci dobrze :)) Chociaż może niekoniecznie, to tylko odroczenie stresu o jeden dzień ;)

      Usuń
  10. Staram się cieszyć cała niedzielą... ale zazwyczaj mi się to nie udaje, stres dopada mnie już w godzinach wieczornych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak późno, mnie zazwyczaj łapie już w okolicy południa ;)

      Usuń
  11. Ja też tak mam, że się stresuję, że zaraz koniec wolnego i poniedziałek :( Nawet jak staram się o tym nie myśleć to jakoś ten poniedziałek łazi mi po głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a tak by się chciało odpocząć od myślenia... O poniedziałku, oczywiście ;)

      Usuń
  12. Niestety, ale masz sporo racji...po południu cały urok pryska i w głowie już siedzą poniedziałkowe obowiązki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niewątpliwie wychodzi tu dość spora przewaga soboty nad niedzielą ;)

      Usuń
  13. a ja lubię w niedzielne wieczory robić podsumowania i plany na następny tydzień :) i wcale źle mi się nie kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc istnieją wyjątki, no proszę, tylko pozazdrościć :)

      Usuń
  14. Dokładnie tak! Niedziela jest przyjemna tylko do południa!;) Lubię do Ciebie wpadać;) w Twoja seledynową codzienność;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :)
      A ja u Ciebie znalazłam wiele wspaniałych przepisów :)

      Usuń
  15. Zgadzam się z Tobą :) Robisz bardzo ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Patrycjo :) Pozdrawiam poniedziałkowo :))

      Usuń
  16. Ja jestem inna. Nie wiem dlaczego lubię poniedziałek. Może, że zawsze lubię zmiany.
    Jednak znam ten ból. Mój mąż od rana w niedzielę ogląda na rowerze takie widoki, później ze mną spaceruje, jednak pod wieczór też popada w osobisty nastój poniedziałkowy. Przypomina się polska komedia "Nie lubię....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...poniedziałku" :) Cudowny film, dzięki któremu aż chce się... pokochać poniedziałki! :))
      Dziękuję za miły wpis i pozostaje mi tylko pozazdrościć Ci tak pozytywnego nastawienia do rozpoczynającego się tygodnia :)

      Usuń
  17. Osobiście już w sobotę przeżywam, że są tylko dwa dni i od nowa zaczynamy walkę, ale warto chyba popracować nad tym aby polubić poniedziałek..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to niezła jesteś, ja jednak sobotę wykluczam z mojego grafiku stresowego ;)

      Usuń
  18. Ja lubię cały tydzień na swój sposób. Czekam na poniedziałek, bo wtedy oglądam sobie nowy epizod The Walking Dead:D Weekend nie ma dla mnie jakiejś szczególnej magii, ale mam wtedy wolne od większych prac domowych. Ogólnie zawsze się staram w tygodniu oprócz sprzątania wygospodarować czas dla siebie.
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, to zupełnie odwrotnie niż ja, zawsze w weekend robię porządki w domu i w ten sposób "marnuję" wolny czas ;)

      Usuń
  19. Nie wiem czemu ale jakoś nie lubię poniedziałków:/i nawet nie chodzi o prace
    Miłego końca tygodnia Kasiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniedziałek ma jakąś dziwną energię. To wszystko przez to, że jest pierwszy w kolejce ;)

      Usuń
  20. Niedziela najlepsza jest rano, jeszcze w łóżku ;) Kawa, książka ... Ehh. A tu dopiero czwartek ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jutro weekend, czyż to nie piękne jednak? :)

      Usuń
  21. Moja chrzestna mawia, że weekend zaczyna się w środę. Ja chyba jeszcze nie załapałam, że tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, raczej weekendową atmosferę czuję dopiero w czwartek wieczorem ;)

      Usuń
  22. Pierwsze zdjęcie cudo! Jak ja lubię takie spacery :) pozdrowienia zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo, cieszę się ogromnie i także pozdrawiam :)

      Usuń
  23. u mnie czasem sobota bywa stresująca, nadrabiam wtedy zaległości z tygodnia i jest dość pracowicie, ale niedzielę mam zawsze luzik :)
    fajne fotki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, sobota też potrafi dać w kość, w większości domów jest wtedy cotygodniowe sprzątanie. Ale i tak dla mnie nastrój soboty jest o wiele pogodniejszy, niż niedzieli :)

      Usuń
  24. Witaj Kasiu,

    Zgadzam się z Tobą, jestem na własnym rachunku i sama decyduje o której wstaje w poniedziałek, ale jest jeszcze większy stres bo własną praca i zaangażowaniem trzeba coś ciągle robić. Piękny spacer - ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wynika z tego, że pozostaje nam z utęsknieniem wyczekiwać emerytury ;))

      Usuń
  25. W niedzielę też smętnie mi się robi, że koniec beztroski nadchodzi i znów pięć dni wstawania o 6 rano. Na etacie ciężko, Aleja Kwiatowa pisze, że na własny rachunek też ciężko - co robić? Można jeszcze w Lotka grać i wygrać i wtedy pozostanie już tylko bać się o swoje pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, i tak źle, i tak niedobrze... Człowiekowi nie dogodzisz ;)

      Usuń
  26. ja z kolei nigdy nie wiem co ze sobą zrobić w niedzielę :) taka... aż zbyt leniwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki stan też potrafi być stresujący, bo na gwałt szukamy zajęcia, żeby myśli uspokoić ;)

      Usuń
  27. Jakże ja lubię te zamglenia w lesie :)

    A niedzielny stres...pamiętam, że kiedyś go odczuwała...kiedyś dawno, jeszcze w szkolnych czasach :) w niedzielne popołudnia zawsze szkolny stres mi się aktywował / na szczęście na resztę tygodnia znikał /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgła w lesie jest szczególnie magiczna :)
      No tak, najpierw szkoła, potem praca, poniedziałkowy stres wciąż jest z nami ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...