czwartek, 29 grudnia 2016

Róże zawsze w modzie


Mam dziś dla Was róże :) To tak dla odmiany od tych wszystkich postów o tematyce świąteczno-noworocznej, królujących obecnie w blogosferze ;)




wtorek, 20 grudnia 2016

Mój grudzień

Taki oto, bez  śniegu, ale dla mnie jak najbardziej może tak pozostać.

Kochani, ślę Wam życzenia wesołych świąt, bądźcie zdrowi, radośni i niech się Was nie imają żadne troski! :) 
Merry Christmas Everyone!


Moja ulubiona świąteczna piosenka, niestety rzadko można ją usłyszeć w radio, a szkoda.


czwartek, 8 grudnia 2016

Sikoreczka

Mała, zwinna i urocza sikorka odbijająca się w szklanej "desce" do krojenia. Całkiem ciekawy efekt, jak myślicie? :)


piątek, 25 listopada 2016

Leśne wyciszenie

Niezależnie od pory roku i pogody spacer po lesie wspaniale działa na moją psychikę.
Las potrafi totalnie zresetować umysł, śmiem twierdzić, że żaden psycholog i psychiatra nie jest w stanie mu w tym dorównać :)

A Wy, kiedy ostatnio byliście w lesie?

piątek, 11 listopada 2016

Kwintesencja listopada

Według mnie to najsmutniejszy miesiąc w roku... Listopad w całej okazałości.
Chociaż...  Jego smutek potrafi być piękny. Czy też to czujecie? :)






























poniedziałek, 7 listopada 2016

Zamyślona pani

Jest coś magicznego w manekinach. Fascynują mnie przeokropnie. Choćby działa się dziejowa zawierucha, one pozostają spokojne i niewzruszone. Niby ludzka postać, a żadnych emocji. Albo odwrotnie, zdają się niezmiennie przeżywać to samo.
Lubicie manekiny? Przyglądacie się im? Zastanawiacie się czasem, co by się stało, gdyby ożyły? :)


Manekin z Muzeum Nowoczesności w Olsztynie, siedzi sobie w zabytkowej windzie i czeka na kurs. Cierpliwie, oczywiście ;)

niedziela, 30 października 2016

Strrraszny dzień!

Przerażająco udanego Halloween Wam życzę!
PS. Nie obchodzę, ale nastrój mi się udzielił ;)


poniedziałek, 24 października 2016

czwartek, 20 października 2016

Wyciszenie

I nastała jesienna cisza...


poniedziałek, 10 października 2016

Placek cioci Krysi i 4 lata na bloggerze :)

Tak, właśnie odkryłam, że teraz, w październiku, mijają 4 lata odkąd prowadzę bloga. Jeju, jakby to było niedawno, a jednak szmat czasu :))

Placek jest właśnie taki, jak październik - pachnie śliwkami i cynamonem, jest syty i powoduje senność, jak za dużo go zjemy ;) Oczywiście żartuję, jest to półkruche ciasto z kruszonką i dodatkiem owoców, w tym przypadku śliwek. Jednak można je robić z innymi dodatkami, jest pod tym względem uniwersalne. Pyszniutkie do kawy czy herbaty, poprawia nastrój, a nawet - nie boję się posunąć dalej w swoich obserwacjach - leczy jesienną chandrę! Tak, tak, takie rzeczy się zdarzają :)

A skąd nazwa? Ano stąd, że przepis dostałam od cioci Krystyny, która to ciasto robi namiętnie i u której oczywiście smakuje ono najlepiej :)
Wybaczcie, że nie mam zdjęcia w przekroju, ale nie zdążyłam go zrobić ;))

A więc na ciasto potrzebujemy:
  • 3 szklanki mąki
  • 1 kostkę margaryny (zimna, z lodówki)
  • 3 duże jajka (zimne)
  • 3/4 szklanki cukru (można dać mniej, jeśli wolicie bardziej dietetyczną wersję)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ok. 0,5 kg śliwek, najlepiej dojrzałych, słodziutkich węgierek (ale mogą być jabłka, gruszki, maliny, truskawki, co tam wpadnie Wam w ręce)

Śliwki przekrajać na połówki i wyjąć z nich pestki.

Przygotować foremkę (u mnie była to forma prostokątna o wymiarach 25x38 cm) - nasmarować ją tłuszczem lub po prostu wyłożyć papierem do pieczenia.

Do dużej miski wsypać mąkę, dodać pokrojoną w kostkę margarynę. Nożem pociachać margarynę na mniejsze kawałki mieszając jednocześnie z mąką. Dodać jajka, cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Zagnieść ręką zwarte ciasto. Uformować kulę i odciąć z niej 1/3 ciasta, które można schować do lodówki na czas wylepiania foremki. 

Wykleić formę 2/3 ciasta, a na wierzchu gęsto powtykać śliwki skórkami do dołu i posypać je cynamonem (można go nie żałować). Z pozostałej 1/3 ciasta palcami odrywać małe kawałki i układać je na śliwkach, to właśnie będzie kruszonka. 
Ciasto piec ok. 45 min. w 180 st. C (góra-dół).
Dobrze jest sprawdzać, czy ciasto się za bardzo nie spieka, bo jeśli tak to trzeba je piec krócej. 

Gdy placek ostygnie można go posypać cukrem pudrem, niech będzie jeszcze bardziej miły dla ciała i duszy ;)

Pozdrawiam Was ciepło i przesyłam dużo pozytywnej energii!

sobota, 8 października 2016

Cytat na dziś

Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą.  
Dante Alighieri

wtorek, 4 października 2016

Spacerowo i jesiennie

Jedne z ostatnich ciepłych dni łapane aparatem, który zaczyna szwankować... Ech, nic nie jest wieczne.

Pocałujesz żabkę? Te usteczka aż się o to proszą ;)


Przyjemnie powygrzewać się na słońcu, tym bardziej, że coraz mniej będziemy go mieć przez najbliższe miesiące.


Słoneczko zatopione w wodzie, muskane gałązkami wierzby... Mogę się na to gapić godzinami :)

niedziela, 11 września 2016

Leniwe migawki

Kolorowe parasole rozwieszone nad głowami przechodniów w Lesznie. Od razu się człowiek rozwesela :)



Pruskie baby w Olsztynie, też kolorowe.






Nad jeziorem Krzywym w Olsztynie.




W drodze...


Trawa przesłania mi świat (nie kłamię, jest wyższa ode mnie!) ;)





Na kajaku fajnie jest :)


poniedziałek, 5 września 2016

Zastój

Ostatnio niewiele mnie na bloggerze, nad czym ubolewam. No, ale tak jakoś jest, że poświęcam czas na inne sprawy. Mam w zanadrzu kilka nowych postów, ale nie mogę się zebrać, żeby je opublikować. I jeszcze dopadło mnie przeziębienie :( Nie jest jakieś straszne, ale jednak czuję się rozbita. 
Senne zdjęcie odzwierciedla moją tęsknotę za minionymi wakacjami. I to tyle na co mnie dziś stać ;)


czwartek, 25 sierpnia 2016

Oddech jesieni

Już czuję go na karku...


piątek, 5 sierpnia 2016

Kwiaty i motyle

Zdjęcia, do których rękę przyłożył mój małżonek (chyba muszę zmienić tytuł bloga, bo już nie tylko moja codzienność tu gości ;) ). Tak dla porządku dodam, że w dzisiejszym poście z kwiatów występują  budleja i lawenda, a z motyli rusałka osetnik.
Ciekawe, jak to jest być motylem :)


I prawdziwa gratka, proszę Szanownych Państwa - motyla dupka ;D


poniedziałek, 18 lipca 2016

Street photo

Letnie miejskie migawki.


piątek, 1 lipca 2016

Luuuuz

Słodkie lenistwo. Dobra lektura i kawa, do tego ładna pogoda i jest git. A nawiasem mówiąc polecam Wam tę książkę Joanny Chmielewskiej "Całe zdanie nieboszczyka". To bardzo wciągający kryminał, a raczej sensacja.  Są emocje, jest śmiesznie, przygoda goni przygodę, no i ten styl pisania, sama przyjemność! :)


Pozdrawiam wakacyjnie!

piątek, 24 czerwca 2016

Laba

Czas laby zaczął się nie tylko dla uczniów, ale i dla mnie :) Zaczynam wolne i mam nadzieję spędzić miło ten czas. Do sierpnia byczę się na maksa! :)





Miłego weekendu, w ten upał pozdrawiam wszystkich z odrobiną chłodu :)

sobota, 11 czerwca 2016

Lato nadchodzi!

Kwiat hibiskusa, który kwitnie na moim parapecie, w barwach gorącego lata, które przecież już  czeka za rogiem! Jakie macie plany na spędzenie lata? Zainspirujcie mnie :))
























czwartek, 2 czerwca 2016

Tea time

Ta urocza filiżanka jest prezentem od Marzenki, która sprawiła mi nią ogromną niespodziankę i taką samą radość jednocześnie! :) 

Filiżanka angielskiej firmy Royal Doulton [fani Hiacynty Bucket "pronounced Bouquet" powinni poczuć lekki dreszczyk ;)] pochodzi z kolekcji Romantic z 1981 roku. Jest to model Diana, z bardzo delikatnym kwiatowym wzorem, subtelnym i skromnym. Jako wielbicielka wszelkiej porcelany jestem nią oczarowana i powiem Wam, że herbata pita z niej smakuje zupełnie inaczej, po prostu wytwornie! :) 

Marzenko, dziękuję Ci pięknie raz jeszcze, jesteś kochana!!


wtorek, 24 maja 2016

Kwietnie, majowo

To jest ten czas. Jest soczyście zielono, kwieci się wszystko wokoło, dzień jest długi, słońce świeci. Na chwilę wraca chęć do życia, aż do jesieni ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...