piątek, 12 stycznia 2018

Chwilowe przyjemności

No i mamy kolejny rok. Czy Wam też z czasem czas mija coraz szybciej? ;)

Dziś chciałabym Was zrelaksować. Każde z poniższych zdjęć było zrobione w momencie, gdy czułam całkowity spokój, można powiedzieć, że równowagę i radość.
Czy też macie tak, że nagle w zastanej chwili ogarnia Was harmonia i takie małe szczęście? Jakby na tę właśnie chwilę świat się zatrzymywał, a na Was spływał spokój, a nawet błogość... Potraficie chwytać chwile? Pochwalcie się, co Was relaksuje, bardzo jestem ciekawa. I jakie małe radości sprawiacie sobie w ciągu dnia. Ja, na przykład, uwielbiam smak herbaty yunnan, bardzo lubię patrzeć przez okno, gdy na dworze pada, no i wprost kocham głaskać kota... Idylla :)
Drobne przyjemności dnia codziennego sprawiają, że życie nabiera przyjemnych barw.

Popołudniowe słońce jest miękkie i przyjemnie otulające...


Zapach roślinności w rozkwicie jest cudowny, latem zioła, trawa i liście pachną oszałamiająco...

Uwielbiam, gdy latem nastanie temperatura idealna - pełna harmonia ciepłoty wewnętrznej z zewnętrzną. Świat i ja to jedność, przynajmniej jeśli chodzi o warunki atmosferyczne ;)

12 komentarzy:

  1. Kasiu, wywołałaś mnie jak do tablicy. Ale ja lubię takie wyzwania, refleksje i lubię mówić o moim samopoczuciu. Bo to samopoczucie zależy od... nie wiem od czego. Zauważyłam że w pewnym momencie, nagle jakby coś spadło z moich pleców i czuję się lekka i szczęśliwa. Nie myślę o troskach dnia codziennego i tym co może przykrego się zdarzyć... Jest tylko to co miłe tu i teraz. Wtedy najchętniej lubię przytulić się do kogoś kogo kocham, lubię i czuję się wtedy taka radosna. Wszystko mnie cieszy. Takie chwile mam najczęściej wieczorem. Potem mam dobry długi sen...
    Kasiu, życzę Tobie dużżżżo szczęśliwych chwil :)
    Ale zdarzają się też takie chwile w dzień, kiedy patrzę w okno i widzę np. zimą... śnieg (którego w tym roku niestety nie ma) i jest mróz na dworze, wtedy robię sobie gorące kakao, przykrywam się kocem, czytam ciekawą książkę i jest mi tak dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysieńko kochana, bardzo Ci dziękuję za taki bogaty w treść komentarz :) Jakie to ważne, żeby proste, drobne rzeczy sprawiały nam radość. Ta radość to zrzucenie z pleców ciężaru, jak to opisałaś, bardzo pięknie zresztą. I tak myślę, że nasza codzienność to właśnie ciągła próba zrzucenia tego ciężaru, z mniejszym bądź większym sukcesem ;)

      Usuń
  2. Kasiu-mamy podobne odczucia, gdy jesteśmy w lesie albo spędzamy czas razem nie patrząc na zegarek. Nie musi to być nic spektakularnego, bycie razem jest ważne nawet jeśli nic nie robimy, nie mówimy. generalnie hołdujemy zasadzie Gandhiego, że szczęście jest wtedy gdy to co myślisz, mówisz i robisz jest w harmonii :) Udanego roku :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, chodzenie po lesie to przyjemność ponad wszystkie! :) I bycie razem... O tak, Zdecydowanie myślimy podobnie :)
      Dziękuję i posyłam Wam buziaki!

      Usuń
  3. Bardzo dbam o drobne przyjemności. Najfajniejsze są chwilę z kawą albo herbatą, i książką. Na kanapie, pod kocykiem, obok zapalone lampki lub świeczka i psica zwinięta w kłębek.
    Bardzo lubiłam kiedyś yunnan, ale dziś nie mogę trafić na ten charakterystyczny smak. Polecisz coś, Kasiu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, chwile z książką są cudowne, podpisuję się pod tym obiema rękami :)
      Jeśli chodzi o herbaty to chyba poleciłabym Ci kupić je na wagę w którymś z herbacianych sklepów, bo ich jakość jest o wiele lepsza niż takich zwykłych marketowych. Aczkolwiek ostatnio kupiłam bodajże Bastek (liściastą) i jest nawet do wypicia ;) Yunnan jest chyba najsmaczniejszą herbatą, przynajmniej dla mnie. Na wagę można tez kupić zielony yunnan, też jest smaczny.

      Usuń
  4. Drobne przyjemności to u mnie poranna kawa, którą uwielbiam i nie wyobrażam sobie początku dnia bez niej, książka wieczorem,, do tego obowiązkowo herbata w największym kubku i spacery, których teraz mi trochę brakuje. Czekam z niecierpliwością na cieplejsze dni i dłuższe, bo ten mrok po 16 jest nieco przygnębiający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz, jak trudno sobie teraz wyobrazić, że latem po 16 to dopiero połowa dnia... A tymczasem ciemnica, nic tylko spać :(
      Słońce, ciepły wietrzyk, zieloność dookoła... Ech, też za tym tęsknię :)

      Usuń
  5. Witaj Kasiu:) Piękne te twoje zatrzymane w kadrze chwile. Ja się ostatnio nie mogę odnaleźć, ale mam nadzieję, że byle do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wiosną wszystko zacznie wyglądać lepiej, optymistyczniej, głowa do góry! :)

      Usuń
  6. Naprawdę śliczne zdjęcia! Ja również staram się doceniać te magiczne chwile... Często w ciągu dnia organizuję sobie przerwę, podczas której nie myślę o niczym lub myślę o przyjemnych rzeczach. :) Popijam gorącą herbatę, relaksuję się medytując lub głaskając koty.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celebrując takie chwile, o jakich piszesz, trenujemy też uważność, bo zwykle dopiero wtedy, gdy się zatrzymamy, dostrzegamy szczegóły codziennego życia :) Buziak!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...